czwartek, 21 kwietnia 2016

Przeobrażenie | Yossarian Malewski

Staje się sam w sobie.
Z nienawistnym uwielbieniem zapatrzony w samego siebie.
Z poczucia winy do samych gwiazd.
Ze wstydu po koniec wszelkiego początku.
Z głupoty własnej zaśmiewam się do łez.

Niewdzięcznicy.

Nędznicy.

Nienawistna miłość wyrażona w trosce.
Spełniona obietnica w wyciągniętej z pomocą dłoni.
Miska gorących ziemniaków z masłem.
Szklanka do połowy wypełniona ciepłą wódką.
Zatracić się w sobie – byle tylko czuć.

Sprzeniewierzyłem się.

Zagubiłem się.

Nim odnajdę znów choćby cień samego siebie.
Proszę powiedz mi że mnie widzisz.
Że słyszysz mój głos.
Że moje dłonie nie są przeźroczyste.
Powiedz cokolwiek. Proszę

Odrodzenie.

Na ziemię zstąpienie.

Oto jestem.
Nagi.
Nigdy więcej nie uwierzę w wasze prawa wstydu.
Zimny.
Nigdy więcej nie pokocham waszą miłością.
Bez odwagi.
Nigdy więcej nie zlęknę się was.
Bez opamiętania.

Nigdy więcej nie odbiorę sobie życia…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz